Rozmowy (nie)wygodne

Ożywił tradycję. Wskrzesił zapomniane brzmienia. Chłopak ze stuletnią bandżolą, śpiewający warszawskie szlagiery z lat dwudziestych ubiegłego wieku, z pasją zbierający po góralskich chatach stare kierpce, serdaki czy portki. Jan Młynarski, zał