Pełny obraz

Jest sierpień 2020 r. Dyktator Aleksander Łukaszenka, najbliższy sojusznik Władimira Putina, kolejny raz sfałszował wybory prezydenckie. W proteście, na ulice Mińska i innych białoruskich miast wyszły setki tysięcy ludzi domagając się ustąpienia dyktatora. Miliony ludzi na całym świecie oglądały przebudzenia narodu białoruskiego. Przebudzenie które Łukaszenka postanowił zdławić i utopić we krwi. Ruszyła machina represji na niespotykaną dotąd skalę. Szacuje się, że do dzisiaj prześladowania z przyczyn politycznych dotknęły nawet 50 tys. osób. Do więzień wsadzono lub zmuszono do ucieczki wszystkich niezależnych dziennikarzy w tym pracowników nadającej z Polski telewizji Biełsat. Prześladowania dotknęły również mniejszość polską. Tragedia narodu białoruskiego rozgrywała się przy milczącym przyzwoleniu państw zachodnich tak często wzywających do obrony praw człowieka i demokracji. Polska okazała się jednym z nielicznych krajów, które aktywnie pomagają walczącym o wolność Białorusinom. W filmie Zapomniana Białoruś, niezależni dziennikarze, opozycjoniści, eksperci i wreszcie białoruscy żołnierze walczący u boku Ukraińców odpowiadają na pytanie jakie konsekwencje przyniosła pobłażliwość wobec krwawego dyktatora i dlaczego nie wolno nam o Białorusinach zapomnieć. Czas pokazał, że brak reakcji świata na łukaszenkowski terror utorował Putinowi drogę do rosyjskiej agresji na Ukrainę. Ale czy Łukaszence udało się do końca zdławić białoruskie przebudzenie? Dzisiaj stało się jasne, że bez wolnej Białorusi nie będzie bezpiecznej Europy Środkowej a w Mińsku podobnie jak w Kijowe leżą klucze do pokonania rosyjskiego imperium zła.