Ocaleni

Co skłania ludzi do sięgania po używki? Pesymizm czy optymizm? A może, gdy brakuje pomostu pomiędzy tymi dwoma „stanami bycia”, powstaje przepaść, którą próbujemy wypełnić wszystkim tym, co ściąga nas na same dno? Henryk Krzykanowski, chcąc zbudować swój pomost, wpadł w szeroką i rwącą rzekę alkoholu. Twierdzi, że wypił wszystko oprócz smoły i lepiku. Kiedy zakochał się i założył rodzinę, wierzył, że mimo uzależnienia wszystko jakoś się ułoży. Niestety, nałóg z każdym rokiem zabierał mu coraz więcej. Przepił nie tylko auto. Stracił wymarzone mieszkanie, alkohol zaczął zabierać mu człowieczeństwo. Nocował na klatkach schodowych czy melinach. Ale wyjazd z rodziną do Częstochowy zmienił jego życie. Nie pije już 32 lata. Jest bardzo zaangażowany w ruch trzeźwości. Pomaga każdemu, kto tego potrzebuje, a wolny czas najchętniej spędza z ukochanymi wnukami.