Ocaleni

Dziś jest szczęśliwym ojcem, mężem i właścicielem dobrze prosperującego biznesu. Jednak nie zawsze tak było. Przez wiele lat zmagał się z alkoholizmem. Grzegorz Wicher gdy miał 38 lat nie widział drogi wyjścia z uzależnienia, chciał odebrać sobie życie. Wtedy na jego drodze stanął drugi człowiek, który pomógł mu uciec z uzależnienia do wolności i szczęścia.