Minęła dwudziesta

Europejski System Handlu Emisjami, według unijnej, cukierkowej wizji wygląda iście obiecująco. W tych materiałach eurokraci nie mówią jednak, że system zaprojektowany jest tak, by wysokość opłat była jak największa i stale rosła. W praktyce oznacza to, że ponad 60% ceny energii elektrycznej, którą płacimy w Polsce to koszty związane z Unijnym Systemem Handlu Emisjami i polityką klimatyczną. Czy może być jeszcze drożej?