Magazyn Ekspresu Reporterów

„Rzeka prywatna”, Paweł Kaźmierczak

To miało być spełnienie marzeń i inwestycja życia. Jednak ludzie, którzy kupili działki nad brzegiem zalewu w Spalonej koło Legnicy są załamani. Okazało się, że mimo zapewnień, nie mają żadnego prawa do korzystania z wody, nad którą postawili swoje domy. Czesław P., pierwotny właściciel terenu, praktycznie sprywatyzował rzekę, nad którą najpierw sprzedał atrakcyjne działki rekreacyjne. Dziś mężczyzna żąda pieniędzy za każdorazowe wypłynięcie łódką, łowienie ryb czy nawet kąpiel. Osoby, które nie zgadzają się na takie traktowanie, muszą liczyć się z surowymi konsekwencjami. Przed oknami państwa Iwony i Piotra Prokopów rozciągał się widok na rzekę, do czasu, gdy Czesław P. odgrodził ich od brzegu wysokim betonowym murem. Z kolei pan Wojciech Gancarczyk, inny mieszkaniec Spalonej, miał dopuścić się kłusownictwa. Sąd wycenił ostatnio, że odłowienie czterech ryb to szkoda warta blisko 20 tys. zł.. Sprawą własności zalewu zajęło się Ministerstwo Infrastruktury.

„W potrzasku”, Ernest Saj

62 - letni Roman Podolski upada przed przychodnią w Kołobrzegu, dostaje drgawek i przestaje oddychać. Ludzie, którzy czekają w kolejce przed przychodnią, proszą o pomoc personel przychodni. Nikt jednak nie wychodzi. W końcu próby reanimacji podejmuje się jeden z mężczyzn oczekujących na przyjęcie do lekarza. Niestety, bez skutku. Pan Roman umiera kilka metrów od wejścia do przychodni lekarskiej. Okazuje się, że została również wezwana karetka pogotowia, która jednak nie mogła dotrzeć na miejsce, ponieważ wspólnota mieszkaniowa postawiła na drodze pożarowej blokadę.

„Śmiertelne kłamstwo”, Dorota Grabowska

22 - letni Maciej Budulski chciał tego wieczora pograć z kolegami w piłkę. Podbiegło do nich czterech mężczyzn. Byli uzbrojeni w pistolety, cegły oraz kij do golfa. Zaczęli ich terroryzować i bić. Maciej otrzymał śmiertelny cios stalowym kijem w tył głowy. Choć od tragedii w Nysie koło Opola doszło blisko 3 lata temu, sprawcy nadal nie ponieśli żadnej kary, pozostają na wolności i odpowiadają z wolnej stopy. W niewielkim mieście, rodziny swoich ofiar na co dzień mogą ich spotkać na ulicy.

„Między ziemią a niebem”, Justyna Szubert - Kotomska

O naszym życiu decydują sekundy. Udar, wypadek, zbyt szybki łyk wody. Co roku kilkanaście tysięcy osób w Polsce zapada w śpiączkę. Jedyni wybudzają się po kilku tygodniach lub miesiącach, a inni pozostają w niej całymi latami. Piotr Winiarz i Radosław Boreczek w swoim nieszczęściu mieli dużo szczęścia. Żyją, rozmawiają, choć lekarze nie dawali im żadnych szans. To od nich dowiadujemy się, gdzie byli, gdy wydawało się, że „tu” ich nie było.