Alarm!

Sprawa zabytkowej willi, która była wizytówką znanego nadmorskiego kurortu. Była, bo nie ma już po niej śladu. Gdy kilka miesięcy temu kupił ją prywatny przedsiębiorca, to mieszkańcy mówili, że już za chwilę dojdzie w budynku do niespodziewanego pożaru. Niedługo później dom został rozebrany. Obserwatorzy tej sytuacji nie mają wątpliwości, że wszystko przez chęć rozkręcenia sezonowego biznesu w olbrzymim namiocie handlowym, który miałby stanąć w miejscu zabytku.

W drugiej części programu historia ludzi, którzy wybudowali wymarzony dom, a w pakiecie dostali rzekę, która co chwilę przepływa przez ich podwórze. Dzieje się tak po ulewnych deszczach. Problem znany od dawna, ale jakoś lokalni urzędnicy nie mieli ochoty przestrzec małżeństwa przed inwestowaniem w takim miejscu i do dziś rozkładają bezradnie ręce.