Alarm!

Wystarczyła choroba właściciela i mówiąc oględnie, „przedsiębiorczość” sąsiadki - sklepikarki. Zanim córka właściciela połapała się o co chodzi, w niewielkim domu zamieszkało prawie trzydziestu dzikich lokatorów. Rachunki za wodę i prąd wystrzeliły w kosmos. Budynek jest w opłakanym stanie. Poszkodowana znalazła się w opłakanej sytuacji.

W drugiej części programu o tym, jak, otworzyć świniarnię nie przejmując się wcale przepisami czy zdaniem okolicznych mieszkańców. Wystarczy determinacja, brak skrupułów i bezczynność urzędników. Tę drogę wybrał rolnik z Nowej Wsi Ujskiej. Mieszkańcy mają dość zarówno potwornego smrodu, jak i urzędniczej bezradności.