Masz na imię Justine

To historia jakich wiele – ona to zwykła dziewczyna z małej mieściny, on to świetnie radzący sobie mieszkaniec dużej metropolii. Mariola miała dość życia jakie wiodła. Jedyną perspektywą na przyszłość była praca w ubojni. Chciała sięgnąć wyżej i w tym miał pomóc jej ukochany – Artur. Chłopak mieszkał na stałe w Niemczech i postanowił zaprosić ją do siebie. Dziewczyna miała zrobić sobie wakacje, poznać jego rodziców i zobaczyć jak wygląda „wielki świat”. Ich przygoda zaczęła się w Berlinie, gdzie para miała przenocować u znajomych Artura. Sytuacja stała się niepokojąca, gdy w dziwnym mieszkaniu jeden z kolegów wręczył chłopakowi Marioli plik pieniędzy i zaczął ją dotykać. Dziewczyna nie wiedziała jeszcze wtedy, że jej ukochany właśnie sprzedał ją jako prostytutkę. Zabrał jej paszport i po prostu ją zostawił. Od tego momentu miała zapomnieć o swoim poprzednim życiu. Nieznająca języka i niewiedząca co dzieje się wokół niej, dostała na imię Justine. Jeśli nie będzie robiła tego, co każe jej szef, jej babcia zginie.