Sposób na Alcybiadesa

Alcybiadesa coraz bardziej intryguje niezrozumiały pęd do wiedzy historycznej wśród uczniów klasy Ia. Ośmielony ich postępami w nauce, profesor proponuje podopiecznym „swobodne poszukiwanie prawdy” zamiast klasycznych lekcji, klasówek i sprawdzianów. Klasa jest wniebowzięta. Tylko Zasępa powątpiewa, czy za dziwnym zachowaniem Alcybiadesa nie kryje się podstęp. Od tej pory lekcje historii odbywają się w miejscach, upamiętniających ważne wydarzenia z narodowej historii. Zasępa, Ciamciara, Słaby i reszta, choć wciąż stosują „sposób na Alcybiadesda”, powoli ulegają autentycznej fascynacji opowieściami profesora, ubarwionymi wizytami w muzeach, przy pomnikach i na cmentarzach. Pewnego dnia trójka przyjaciół z przerażeniem dowiaduje się, że ma oprowadzić po stolicy wycieczkę z Otwocka.