Domisie

Bazyli marzy o wielkiej morskiej wyprawie. Razem z Erykiem ze starego kufra robią statek. Oczywiście jest to statek na niby. Kufer ma koła można więc nim jeździć po trawie, maszt z miotły i żagle z prześcieradeł. Ogródek staje się oceanem. Wielka truskawka okazuje się być groźnym wielorybem, a Pani Róża zostaje Meduzą. Pysia przebiera się za Syrenkę i próbuje pięknym śpiewem zwabić marynarzy na skały. Mimo burz rozpętanych przez Królową Morza Amelkę i podstępnej Syrenie, dzielni marynarze docierają do Bezdomiśnej Wyspy, czyli do domku Strachowyja. Sam Strachowyj okazuje się być Groźnym Piratem i podstępem więzi Bazylego i Eryka. Dzielni marynarze wydostają się z jego pułapki i przypływają do domisiowego ogródka cali i zdrowi na zasłużony podwieczorek.