Domisie

Eryk miał wspaniały sen. Śniło mu się, że jest kapitanem na najprawdziwszym, domisiowym okręcie, który pływa po wielkim, domisiowym morzu. Niestety, do morza jest daleko, więc on i Pyśka urządzają sobie „prawie” morze w misce. A z kartek bloku rysunkowego robią statki. I tu zaczynają się problemy.